Na Antypodach opony Pirelli Scorpion dały 50 zwycięstwo dla zespołu Citroëna

Rajd Nowej Zelandii okazał się jedną z najdramatyczniejszych rund tegorocznego sezonu Rajdowych Mistrzostw Świata WRC. Zacięta walka, pełna napięcia i zmiennych sytuacji, zakończyła się wygraną załogi Sébastien Loeb i Daniel Elena, którzy jadąc Citroënem
C4 WRC wyposażonym w opony Pirelli Scorpion, zdobyli pięćdziesiąte zwycięstwo dla zespołu Citroëna w serialu WRC. O wielkim pechu mogą natomiast mówić kierowcy fabrycznego zespołu Forda – na dwa odcinki specjalne przed metą rozwiały się marzenia
o zwycięstwie.
W 2007 roku Sébastien Loeb i Daniel Elena na odcinkach specjalnych Rajdu Nowej Zelandii musieli uznać wyższość Marcusa Gronholma za kierownicą Forda Focusa WRC. Fin okazał się szybszy od francuskiej załogi o 0,3 sekundy. Tegoroczna, 11 runda na Antypodach, również mogła zakończyć się pomyślnie dla kierowców Forda.
Po dwóch dniach emocjonującej walki na szutrowych trasach pierwszą czwórkę klasyfikacji rajdu dzieliło mniej niż 15 sekund. Niewielkie odstępy między kierowcami czołówki były efektem taktyki zespołowej, której celem było zdobycie dobrej pozycji do startu podczas ostatniego dnia rajdu - gdy drogi pokryte są luźnym szutrem, kierowcy otwierający stawkę oczyszczają trasę, zaś startujący później jadą po nawierzchni ze zdecydowanie lepszą przyczepnością.
Po dwóch dniach zawodów czołowe miejsca należały do kierowców zespołu BP Ford Abu Dhabi World Rally Team. Pierwsze i drugie miejsce zajmowali odpowiednio Jari-Matti Latvala i Mikko Hirvonen - obaj za kierownicą Fordów Focus RS WRC wyposażonych w opony Pirelli Scorpion. Właśnie w takiej kolejności wystartowali do niedzielnych odcinków specjalnych. Latvala skutecznie oczyszczał trasę przed kolegą z zespołu. Po pierwszej pętli zawodnicy Forda zamienili się miejscami. Na kolejnej próbie Hirvonen umocnił swoją pozycję lidera - dwa odcinki specjalne przed metą miał ok. 10 sekund przewagi nad Latvalą.
Na pierwszej niedzielnej próbie Sébastien Loeb przez obrót na trasie stracił 10 sekund
i spadł na czwarte miejsce. Wszystko wskazywało na to, że aktualny mistrz świata drugi rok
z rzędu stracił szanse na zwycięstwo.
Jednak pech nieoczekiwanie upodobał sobie jego przeciwników. Odcinek specjalny Whaanga Coast, jedno z największych wyzwań w całym serialu WRC i najciekawsza próba Rajdu Nowej Zelandii okazał się wyjątkowo niefortunny dla kierowców Forda. Przez zniszczoną chłodnicę
z rajdu wycofał się Latvala, natomiast Hirvonen przebił oponę i kręcił się na trasie – niemal minuta straty (57 sekund) oznaczała spadek na trzecie miejsce.
Po dramacie kierowców BP Ford Abu Dhabi World Rally Team na przedostatnim odcinku specjalnym Loeb sięgnął po zwycięstwo jakby było podane na tacy. Francuz za kierownicą Citroëna C4 WRC z oponami Pirelli Scorpion wygrał rajd z przewagą 17,5 sekundy. Tryumf
na Antypodach pozwolił aktualnemu mistrzowi świata zwiększyć przewagę punktową w klasyfikacji generalnej kierowców.
„Nie spodziewałem się aż takiego obrotu sprawy an finiszu. Od samego początku to był dziwny rajd, jednak zakończył się niezwykle dobrze. Opony Pirelli Scorpion zasłużyły na uznanie, ponownie dowodząc niezwykłej wytrzymałości w ekstremalnych warunkach” - skomentował Daniel Elena, pilot Sébastiena Loeba.
Za Loebem finiszowali Dani Sordo i Marc Martí jadący również Citroëna C4 WRC wyposażonym
w opony Pirelli Scorpion. Drugim miejscem hiszpański duet przyczynił się do podwójnego triumfu zespołu Citroën Total i umocnił jego prowadzenie w tabeli konstruktorów.
„Ponownie w Nowej Zelandii mieliśmy konkretny dowód na to, że opony Pirelli Scorpion wykonane z twardej mieszanki są prawdziwie wszechstronne. Podczas całego rajdu widzieliśmy jak kierowcy musieli walczyć z ekstremalnie różnymi warunkami na odcinakach specjalnych, wliczając nawierzchnie mokre, suche, zabłocone i kamieniste. Ostatniego dnia rywalizacji akcja rozegrała się na bardzo śliskim szutrze, gdzie nasze ogumienie zapewniało doskonałą przyczepność, nawet wtedy gdy kierowcy wypadali z trasy by po chwili powrócić na idealny, właściwy tor jazdy” - wyjaśnił Paul Hembery, Dyrektor do Spraw Sportów Motorowych Pirelli.
Rajd Hiszpanii (2-5 października) to kolejna, 12 runda Rajdowych Mistrzostw Świata WRC,
w której zobaczymy opony Pirelli. Impreza zostanie rozegrana na asfaltowych trasach dlatego wszystkie zespoły fabryczne wystartują samochodami wyposażonymi w wyczynowe opony PZero.